środa, 26 czerwca 2019

Recenzja książki
"Gwiazd nadziei" I.M. DARKSS

***
 
On sądzi, że szczęście jest tylko chwilowym złudzeniem, a miłość okrutnym żartem. Ona będzie chciała to zmienić. Amara po latach spędzonych w szkołach z internatem wraca do rodzinnego domu. Nie jest to jednak miejsce, w którym czuje się akceptowana. Nigdy nie zaznała rodzinnego ciepła czy wsparcia. Wróciła tylko z jednego powodu. Dla niego. Dla Jaksa. Pokochała go od pierwszego wejrzenia i nigdy nie potrafiła o nim zapomnieć. Jaks jest mężczyzną z zupełnie innego świata. Zdystansowany i ironiczny właściciel salonu tatuażu, który robi wszystko, by jego relacje z kobietami były krótkie i niezobowiązujące. Nosi w sobie piętno bolesnej przeszłości i wydaje się, że nic i nikt nie jest w stanie się przebić przez pancerz, który przez lata budował. I wtedy pojawia się Amara. Oboje nie są świadomi tego, że ich drogi splotły się już wcześniej w bardzo dramatycznych okolicznościach…

Muszę Wam się przyznać, że staram się unikać książek polskich autorów. Po kilku zetknięciach z polską literaturą jestem bardzo do niej zniechęcona. Kiedy zobaczyłam zapowiedź powieści "Gwiazdy nadziei" od razu się na nią zdecydowałam, bo nie wiedziałam wtedy jeszcze, że I.M. Darkss to tylko pseudonim... Jednak skoro książka już była w moich łapkach, to postanowiłam ją przeczytać.Opis był niezwykle obiecujący, a okładka obłędna. A jak jej zawartość?

Zacznijmy od tego, że już od pierwszych stron nie polubiłam się z główną bohaterką. Była ona irytująca, jej myślenie było typowe jak dla głupiutkiej dziewczynki. We wszystkim szukała jeszcze gorszego zła, zamiast pomyśleć nad jakimś logicznym rozwiązaniem ona siedziała i użalała  się nad sobą.
Dodatkowo bardzo odrzucającą postacią była siostra Amary. Było to tak przesadnie podkoloryzowane i nierealne. Ja wszystko rozumiem, czarny charakter w rodzinie musiał się pojawić, ale bardzo żałuję, że autorka zrobiła z niej aż taką jędzę, dodatkowo jej teksty były płytkie i kiczowate.
Ale, ale! Żeby nie było, że tylko narzekam! Postacią, która zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu był Jaks. Moim zdaniem pozytywna i ogarnięta postać, trzyma wszystko w ryzach. Gdyby nie on, to pewnie w połowie odłożyłabym tę książkę. Jaks jest typowym książkowym przystojniakiem, dobrze radzącym sobie w życiu, ale z przykrą przeszłością, boi się wejść w związek po tym co kiedyś się wydarzyło...

Jeżeli chodzi o samą historię, to o dziwo jest nawet wciągająca. Początkowo myślałam, że będzie to totalna nuda, ale jednak troszkę się pomyliłam. Muszę się jednak przyczepić bardzo wielu nudnych momentów, gdyby je wyrzucić książka straciłaby troszkę na grubości, ale z pewnością byłaby bardziej atrakcyjna dla większości czytelników. To, co wywołało we mnie pozytywne odczucia to fakt, że relacja Amary i Jaksa toczy się w przeciętnym tempie, co jest przyjemne w odbiorze.
Autorka ukazuje zmagania bohaterów z ich problemami, obawami. Muszą walczyć o swoje uczucia. Książka jest przesączona ciągłymi tragediami i dramatami, którym czoła muszą stawić Amara i Jaks.

Data wydania: 2 kwietnia 2019
Ilość stron: 464
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Podsumowując, "Gwiazdy nadziei" to książka dobra na nudę, idealnie sprawdzi się do wypełnienia wolnego czasu. Powinna spodobać się osobom, które lubią połączenie wątków miłości z dramatem.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i -S-ka

Mieliście okazję czytać tę książkę? Jakie są Wasze wrażenia? Jeżeli jeszcze nie czytaliście, to macie zamiar to nadrobić? ;)
Czytaj więcej

niedziela, 26 maja 2019

Wszystko za złotówkę?
Zdobycze lumpeksowe

W ostatnim czasie dopadł mnie istny szał odwiedzania lumpeksów. Najczęściej wybieram się na dzień przed nowym towarem, czyli wszystko za złotówkę! Co prawda uciążliwe jest przepychanie się przez tłum ludzi, ale warto :D Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka moich zdobyczy, każda z nich wyrwana za całą okrągłą złotóweczkę :)
Niedługo planuję też post z tej serii, ale z ubraniami za nieco wyższą cenę... będzie trochę kiecek :D





1. Piękny top na ramiączkach z kwiatowym wzorem, bluzeczka wykończona koronką, która robi robotę :) Bardzo się z nią polubiłam, fajna jakość, żadnych wad, pięknie się prezentuje, a do tego atrakcyjna cena :D 

2. Crop top typu hiszpanka. Piękna wakacyjny print. Kupując ją miałam nadzieję, że będzie ona nieco dłuższa... Później myślałam, że może troszkę wyrzeźbię sobie brzuch i będę mogła chodzić z odsłoniętym... A teraz pisząc ten wpis zastanawiam się co z nią dalej zrobić, bo niestety żadna z moich poprzednich nadziei nie wypaliła, haha :D 

3. Piękna mgiełka w kwiatowy wzór. Jak ją zobaczyłam, to wręcz się zakochałam. Czyż nie wygląda pięknie? Domyślam się, że będą zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy tak prześwitujących bluzek, ale wiadomo... są gusta i guściki :D 

4. To ostatnia już na dzisiaj bluzeczka - długi rękaw, paski, dekolt hiszpański. Na górze gumka, która utrzymuje bluzkę w jednej pozycji, dzięki czemu ani nie spada ani nie podciąga się. Kupiłam ją ze względu na niską cenę, a teraz sama nie wiem kiedy i gdzie ją założę :D 

Często odwiedzacie lumpeksy? Zazwyczaj chodzicie w dni w które przypada nowy towar, czy złotówki? :)
Czytaj więcej

niedziela, 12 maja 2019

Wygodny i stylowy sen z
FreedomSilk

My - kobiety, uwielbiamy pięknie wyglądać. Na co dzień ubieramy przeróżne stylizacje, w których czujemy się ładnie i pewnie - sukienki, spódniczki, bluzki, topy... A co się dzieje gdy przychodzi noc? Wieczorami wiele dziewczyn zapomina o pięknych wdziankach i ubiera luźne, a przede wszystkim wygodne piżamy... Ja oczywiście też należę do ich grona. Kiedyś uważałam, że dobrze wyglądają i komfortowa odzież nocna to coś niemożliwego... Ale przekonałam się, że nic bardziej mylnego! Może być stylowo i wygodnie. Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka propozycji takich piżam ze strony FreedomSilk. Zapraszam!
~~~~~~

Zacznę od jedwabnych zestawów na ramiączkach, Silk Camisole Set. Będą idealne na ciepłe noce, wygodne a do tego prześliczne. Zdecydowanie te należą do moich ulubionych :)

***

Wiem, że wiele kobiet preferuje koszule nocne, dlatego mam przygotowane coś i dla nich, silk nightgown. Ponownie są to rzeczy wykonane z jedwabiu, a co za to idzie niesamowicie przyjemne w dotyku, a do tego śliczne. 

***

Były zestawy na ramiączkach, były koszule nocne... To może jeszcze szlafroczki, silk robes? Dla mnie są one niezbędne, uwielbiam otulić się nimi zaraz po wyjściu z wanny i tak podążyć prosto do łóżka :D
Pewnie Was nie zdziwię, jak napiszę, że ponownie rzeczy poniżej są z jedwabiu? :D 


Jak podobają Wam się przedstawione przeze mnie propozycje? Wolicie komplety do spania, czy koszule? Na jaki materiał zawsze stawiacie? :) 
Czytaj więcej

Instagram