wtorek, 17 lipca 2018

Życie jest zbyt krótkie by żyć bez ryzyka
"First love"

Dzisiaj przychodzę do Was z dosyć nietypową recenzją książki "First Love". Dlaczego? Bo dzisiaj zdjęcia kompletnie różnią się od tych, które są zawsze. Czasami warto wyjść z rutyny i zrobić coś innego :D Mam nadzieję, że taka forma przypadnie Wam do gustu :) Na zdjęciach mam sukienkę z Zaful, jeżeli kogoś zainteresuje, to tutaj macie do niej link, klik.
A teraz zapraszam do czytania recenzji!
Axi ma szesnaście lat i mieszka z ojcem, który ma problem z alkoholem. Jej matka odeszła po śmierci młodszej siostry dziewczyny. Bohaterka czuje się samotna, nie ma praktycznie nikogo poza najlepszym przyjacielem - Robinsonem.
Dziewczyna pod zaczyna planować długą wycieczkę, którą proponuje przyjacielowi. Chłopak się zgadza i tak wyruszają w podróż życia. W między czasie przeżywają przeróżne przygody. Nie przejmują się niczym, żyją chwilą. Popełniają wiele wykroczeń, dopuszczają się nawet wielokrotnych kradzieży, jednak nic nie jest zepsuć tego błogiego stanu... ale czy na pewno? Wszystko zaczyna ulegać zmianie, gdy przeszłość daje o sobie znać... 

Sięgając po tę książkę spodziewałam się typowej młodzieżówki, która niczego szczególnego nie wniesie do mojego życia, ale jak się okazało kompletnie się myliłam! Powieść okazała się totalną petardą, jedną z najlepszych jakie ostatnio czytałam. Ujęła moje serce i nawet doprowadziła do łez... A muszę przyznać, że nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło!

Cała podróż bohaterów została pięknie opisana. Poznajemy każde miejsce, w którym przebywają, dzięki licznym i dokładnym opisom. Duży plus za to, że nie są one nudne, a wręcz chce się ich czytać więcej :) Całość niesamowicie pobudza wyobraźnię, momentami czułam się tak jakbym tam była. Wielkie wow!

Jeżeli chodzi o same postacie, to moje serce skradł Robinson. Jest niesamowicie pozytywną i zabawną postacią. Jego teksty były genialne :D Axi również jest sympatyczna i nawet nieirytująca. Tworzą oni znakomity duet!
Początkowo byłam zniesmaczona ich postępowaniem, jednak z każdą kolejną stroną coraz bardziej ich rozumiałam i popierałam. Żyli chwilą, bo wiedzieli, że życie jest ulotne. Jeżeli masz ochotę na podróż, to dlaczego w nią nie wyruszysz? Ciągle jakieś wymówki... A w przyszłości będzie krzyk i lament, że tego nie zrobiło się i tamtego. Czytając tę książkę z pewnością to zrozumiesz i kto wie, może i Ty stwierdzisz, że życie jest zbyt krótkie, by żyć bez ryzyka? :)

Tytuł oryginalny: First Love 
Data Wydania: 4 lipca 2018 
Ilość stron: 320 
Wydawnictwo: Feeria Young

Podsumowując, "First love" to bardzo przyjemna w odbiorze książka, napisana lekkim językiem. Pomimo wielu opisów nadal jest ciekawa i wciągająca. Myślę, że spodoba się zarówno młodzieży jak i starszym czytelnikom. Porusza ważny temat, którym jest kruchość życia. Warto po nią sięgnąć, zdecydowanie polecam :) 

Za możliwość przeczytania dziękuję dadada.pl!
Słyszeliście o tej książce? Myślicie, że mogłaby Wam się spodobać? Lubicie powieści poruszające temat kruchości życia? :)
Czytaj więcej

niedziela, 15 lipca 2018

Recenzja książki
Bad Boy's Girl 3

Witam Was w ten niemalże jesienny dzień :D Ostatnio pogoda sprzyja tylko czytaniu, co skutkuje zapowiadającymi się recenzjami :D Dzisiaj przychodzę do Was w jedną z nich. Tym razem pod lupę wezmę książkę "Bad Boy's Girl 3". Recenzję dwóch poprzednich części znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Tessa O’Connell to dziewczyna o wielkiej sile ducha, zdolna przetrwać w każdych warunkach. Teraz ma zamiar skorzystać z szansy, którą daje jej los, nawet jeśli oznacza to przeprowadzkę do Nowego Jorku i rozpoczęcie zupełnie nowej pracy.
A wszystko to bez Cole’a, który przedziera się właśnie przez zasieki prawniczych studiów.
Czy po pięciu spędzonych wspólnie, cudownych latach coś jeszcze jest w stanie zagrozić miłości Tessy i Cole’a? Obydwoje wiedzą, że są sobie przeznaczeni i nie umieją bez siebie żyć, jednak nowe okoliczności oraz dzieląca ich odległość nie pozostają bez wpływu na ich relację.

Jeżeli czytaliście poprzednią recenzję dotyczącą dwóch pierwszych części tej serii, to wiecie że niezbyt się z nią polubiłam. I niestety nadal podtrzymuję swoje stanowisko w tej sprawie, przeczytanie trzeciej części niczego nie zmieniło...

Zacznijmy od tego, że i tym razem autorka zdołała stworzyć istne piekło bohaterom. Ponownie borykali się oni z jakże wielkimi problemami. Tym razem przede wszystkim dotyczyło to słabej opinii publicznej bohaterki. No cóż, było to coś, co kompletnie mnie nie interesowało i wywoływało chęć zrobienia facepalmu... Oczywiście nie zabrakło też rozterek miłosnych naszych bohaterów. Cole oczywiście standardowo wspierał bohaterkę, gdy ta myślała tylko o sobie. Ponownie to on ratował całą książkę, jest genialnym i zabawnym bohaterem z niesamowitym charakterkiem! Czasami aż żałowałam, że jest z kimś takim jak Tessa. Z czasem jednak przyszedł moment, gdy bohaterka zaczęła rozumieć, że świat nie toczy się tylko wokół niej, i że czasami warto też wysłuchać kogoś innego i go wesprzeć.

Chcę też wspomnieć, że niezwykle żenującym wątkiem było pijaństwo bohaterki... Piła coraz więcej, doprowadzała się do stanu totalnego upojenia i wtedy zachowywała się jak jeszcze większa idiotka :D Ale oczywiście otrzymała pomoc, którą oczywiście okazał się jej chłopak. Jakżeby inaczej? :P

Żeby nie było, że książka jest w każdym calu zła, muszę przyznać, że zaskoczył mnie zwrot akcji. Myślałam, że już do końca serii Tessa zostanie tą wielką, użalającą się nad sobą kompleksiara, ale w końcu to się zmieniło... Uf! W końcu! Miałam już tego dosyć ;p

Tytuł oryginalny: Bad Boy’s Play
Data Wydania: 6 czerwca 2018
Ilość stron: 280 
Wydawnictwo: Jaguar

Podsumowując, powieść czytało się różnie. Momentami było tak nudno, że zasypiałam, a czasami byłam tak ciekawa dalszego ciągu, że ją wchłaniałam. Wydaje mi się, że jest to książka idealna dla młodzieży, której nie przeszkadzają nierealistyczne problemy i zachowania bohaterów.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar 

Słyszeliście o tej serii? A może ktoś już czytał którąś z części? :)
Czytaj więcej

czwartek, 12 lipca 2018

Personalizowana bransoletka
z Personalizedcart

Ostatnio pogoda dopisuje i aż nie chce się siedzieć w domu :D Ten wpis również piszę chwilę przed wyjściem na miasto. Z tego co widzę, to to ostatnia chwila na rozrywki na świeżym powietrzu, bo już zapowiadają pogorszenie się pogody... A Wy jak spędzacie te dni, gdy pogoda jest wyśmienita? :D
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym pomysłem na prezent dla bliskiej nam osoby. Zapraszam!

Zawsze podkreślam, że uwielbiam prezenty personaliowane, bo są jedyne w swoim rodzaju. Dużo bardziej kogoś ucieszy, na przykład poduszka z imieniem niż taka zwykła z pierwszego lepszego sklepu :D Dlatego dzisiaj chcę Wam pokazać biżuterię, którą zamówiłam na stronie Personalizedcart. Idealnie sprawdzi się jako prezent na urodziny, imieniny, czy nawet dzień mamy :)

Strona ma bardzo duży asortyment, ja jednak zakochałam się w bransoletce z imieniem. Kierowałam się również tym, że jest ona w kolorze złotym, a takiej biżuterii mam bardzo mało. Tym razem akurat zamówiłam ją dla siebie, bo czasami warto i samemu sobie sprawić taki miły prezent :D
Bransoletka przychodzi do nas pocztą polską w bardzo ładnym, eleganckim pudełeczku.
Grawer jest porządnie wykonany, robi wrażenie :)

Warto też wspomnieć, że ma wyrytą próbę "18KGP", co oznacza, że jest to 18-karatowa próba białego złota, ile w tym prawdy to ciężko mi stwierdzić... :)
Noszę ją już od jakiegoś czasu i jestem zadowolona, na chwilę obecną nie widzę żadnych zmian. Mam wielką nadzieję, że nie wystąpi efekt czernienia.
Z pewnością będą ją często zakładała, bo prezentuje się bardzo ładnie. Jest delikatna i idealnie dopełni wiele stylizacji :)

Słyszeliście o tej stronie? Zamawiałyście coś tam? Lubicie delikatną biżuterię? ;)
Czytaj więcej

Instagram