wtorek, 19 czerwca 2018

Luźny wpis pełen zdjęć
+ propozycja prezentu na różne okazje

Dzisiaj przychodzę do Was z luźnym wpisem, w którym główną rolę odegrają zdjęcia. Ostatnio pierwszy raz wypróbowałam sesji domowej z użyciem lamp fotograficznych. Różnica jest spora, ale to jeszcze nie jest mój upragniony efekt :D Jeżeli chodzi o tło, to ono też będzie lepsze, bo mam już zakupione, ale nie mam gdzie je wieszać... Muszę coś wymyślić! :D

Ale! Jest jeszcze druga część tego wpisu!
Wiele razy pisałam Wam o książkach ze zdjęciami, które zamawiałam. Polecałam je na prezenty, na przeróżne okazje. I dzisiaj ponownie się powtórzę, bo w piątek dotarła do mnie nowa, świeżutka fotoksiążka zamówiona na Printu... Jest cudowna, wygląda pięknie, a do tego jest wypełniona wspomnieniami w postaci zdjęć.
Idealnie sprawdzi się na prezent na dzień ojca, który zbliża się wielkimi krokami. Gwarantuję, że Twój tato z pewnością ucieszy się z niej dużo bardziej niż z kosza ze słodyczami :D


Posiadacie jakieś fotoksiążki? Macie już pomysł na prezent dla swoich tatów? :)  
Czytaj więcej

niedziela, 17 czerwca 2018

Recenzja książki
"Piekielna miłość" K.N. Haner
+ wyniki konkursu!

 
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki "Piekielna miłość" K.N.Haner oraz wynikami konkursu, w którym do wygrania była właśnie ta powieść :) Rozstrzygnięcie konkursu znajdziecie na samym dole :) Zapraszam!

Nicole Czasami jedna chwila już na zawsze odmienia nasze życie. Kto powiedział jednak, że powinniśmy poddawać się temu, co przyniósł nam los? Dlaczego nie możemy się zbuntować, powiedzieć dość i zrobić wszystko po swojemu? Może dlatego, że nie mamy na to sił? Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że nie poznaję samej siebie. W lustrze widzę zupełnie obcą kobietę. Jedynie czego pragnę, to zapomnieć o tym, co mnie spotkało. Niestety każdy dzień przypomina mi, że tak naprawdę nic nie znaczę. Nie mam nic. Nie mam serca. Duszy. Przyszłości. Teraz jestem przecież po prostu zwykłą dziwką.
Marcus Dojdę do samych bram piekieł, by ją odnaleźć, i wyrwę ją ze szponów tego, który chce nas zniszczyć. Poświęcę wszystko, co mam. Oddam duszę, która znowu żyje właśnie dzięki niej. Zmieniłem się. Kiedyś wszystko, co robiłem, robiłem ze złości i poczucia niesprawiedliwości. Żyłem nienawiścią, pragnąłem zemsty na tych, którzy tak naprawdę nie powinni mnie obchodzić. Dobiłem do dna, a wtedy poznałem Nicole i to ona sprawiła, że zacząłem piąć się w kierunku światła. Teraz robię wszystko z miłości do tej jedynej. Nicole to moja miłość. Piekielna miłość.

Życie głównej bohaterki od pierwszej części jest przepełnione tragicznymi zdarzeniami. Tym razem trafia do domu publicznego, została uzależniona od narkotyków, bez nich nie potrafi funkcjonować. Dodatkowo w brutalny sposób odebrano jej małego synka, dziewczyna nie wie, czy kiedykolwiek go jeszcze zobaczy. Straciła wszystko... a z czasem zaczęła też tracić nadzieję na jakikolwiek ratunek z tej tragicznej sytuacji.
Tymczasem Marcus robi wszystko co w jego siłach, by tylko ją odnaleźć. Zdaje sobie sprawę, że za porwaniem stoi Alexander, ale jest gotowy walczyć o miłość swojego życia...

Książka wypełniona jest zwrotami akcji, kiedy czytałam ją, to kilka razy miałam myśl "I teraz już wszystko będzie dobrze", a tu nagle bum! Znowu wszystko zaczyna się komplikować. Dzięki takim zwrotom, całość nie stawała się dla mnie nudna. Ale! Nie mówię, że nie było nieciekawych momentów... Bo czasami się zdarzały, ale było to bardzo sporadyczne. Raczej w całości chłonęłam tę książkę bez wytchnienia.

W "Piekielnej miłości" zostały bardzo dobrze opisane uczucia bohaterów. W szczególności mówię tutaj o miłości Nicole i Marcusa. Dodatkowo nie zabrało też erotycznych momentów, które również zostały bardzo szczegółowo opisane - więc książka dla starszego grona czytelników!

Jeżeli chodzi o samych bohaterów, to moim zdaniem Nicole była bardzo irytująca, sama nie wiedziała czego chce od życia. Z jednej strony można to tłumaczyć tym, czym się kieruje i co przeżyła, ale mimo to i tak jej jakoś nie polubiłam.
Dużym zaskoczeniem za to była dla mnie postać Marcusa, który na naszych oczach przechodzi przemianę. Z mafioza zmienia się w mężczyznę, który odda wszystko za swoją ukochaną.
Ku mojemu zaskoczeniu, od razu polubiłam też Alexa, który mimo, że został wykreowany na czarną postać i tak jest genialny. Czy tylko ja mam słabość do czarnych charakterów? :D

Bardzo dużym plusem powieści jest to, że całą historię poznajemy z różnych punktów widzenia. Całość jest napisana w formie pierwszoosobowej, zazwyczaj narratorem jest Nicole lub Marcus.
Na pochwałę zasługuje też styl języka, który sprawia, że książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko.

Data Wydania: maj 2018
Ilość stron: 381
Wydawnictwo: Editio

Podsumowując, moim zdaniem "Piekielna miłość" to fajna pozycja na długie wieczory. Nie brakuje w niej zwrotów akcji, ale czasami są aż przesadzone. Czyta się ją szybko, a każdą stroną wciąga coraz bardziej. Jeżeli lubicie klimaty mafijne, to jest to książka dla Was :)


Za możliwość przeczytania dziękuję autorce oraz wydawnictwu Editio.

WYNIKI KONKURSU!
Zacznę może od podziękowania wszystkim uczestnikom za udział w konkursie :) Był to pierwszy konkurs, organizowany przeze mnie, w którym do wygrania była książka... ale już teraz wiem, że nie ostatni, bo zainteresowanie było duże! :) Już powoli zaczynam planować kolejne zabawy, także śledźcie na bieżąco moje wpisy :) 

Osobą, która zgarnia książkę "Piekielna miłość" jest: 
Serdecznie gratuluję i proszę o wysłanie wiadomości na maila Pospolitaola@gmail.com lub na stronę na facebooku :)
Jeżeli zwycięzca nie zgłosi się, dnia 24.06 zostanie wybrana kolejna osoba! 

Jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuję za udział w tym konkursie i zapraszam do kolejnych. Obecnie na blogu trwa jeszcze jedna zabawa - klik
Osoby, które przestaną obserwować mojego bloga, instagrama lub facebooka, automatycznie będą dyskwalifikowane przy kolejnych rozdawajkach! 
***

Słyszeliście o tej książce? Myślicie, że to propozycja dla Was? A może już ją czytaliście? :)
Czytaj więcej

czwartek, 14 czerwca 2018

Krem Emolientowy, Nawilżający
Allerco

Ostatnio było o balsamie do ciała z tej firmy (klik), a dzisiaj pod lupę weźmiemy krem nawilżający. Jak się sprawdził? O tym, niżej, zapraszam! :)
Przypominam również o dwóch rozdawajkach, które trwają na blogu - klik, klik.

Kilka słów od producenta

Krem emolientowy nawilżający allerco® zapewnia efektywną pielęgnację skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Jest produktem o niskim potencjale alergizującym, nie zawiera substancji zapachowych. Krem stanowi unikalne połączenie molekuły Regen7 ze specjalnie dobranymi emolientami i składnikami pielęgnacyjno-ochronnymi. Molekuła Regen7 pozytywnie wpływa na stan i wygląd skóry oraz chroni ją przed powstawaniem podrażnień. Dodatek witaminy E, gliceryny i alantoiny podwyższa zdolność do utrzymywania prawidłowej wilgotności skóry, poprawia jej miękkość i gładkość. Zastosowane emolienty działają ochronnie na naturalną warstwę lipidową naskórka, ograniczając transepidermalną utratę wody (TEWL). Chroni skórę przed nadmiernym odparowaniem wody z głębszych jej warstw, a także przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych. Krem zapewnia długotrwałe i głębokie nawilżenie. Zmniejsza szorstkość i suchość skóry. Działa łagodząco, przywracając skórze utracony komfort.

Skład:
Aqua, Propylheptyl Caprylate, Dicaprylyl Carbonate, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Isopropyl Palmitate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, 1,2-Hexanediol, Dimethicone, Glyceryl Stearates, Cera Alba, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Sorbitan Oleate, Tocopheryl Acetate, Methyl Niacinamide Chloride, Allantoin, Xanthan Gum, Disodium Edta, Bha, Tocopherol, Glycine Soja Oil.

Pojemność:
75 ml

Opakowanie 
Krem dostajemy w plastikowej tubie. Kolorystyka jest utrzymana w kolorach: bieli, pomarańczy i granacie. Produkt jest zakręcany. Na tubie znajdziemy informacje o przeznaczeniu, składzie, wskazaniach... 

Konsystencja, kolor, zapach
Produkt jest kremowy i lekko gęsty. Wystarczy leciutkie przyciśnięcie tuby, a krem zaczyna wychodzić. Zapach jest bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny. Co jest efektem tego, że jest pozbawiony substancji zapachowych. Kolor standardowo biały

Użytkowanie i skuteczność
Użytkowanie tego kremu jest bardzo proste i przyjemne. Bardzo łatwo rozprowadza się go na skórze. Po nałożeniu występuję efekt tłustości skóry, który utrzymuje się przez jakiś czas - później wchłania się całkowicie. Po wchłonięciu skóra staje się miękka i przyjemna w dotyku. Bardzo dobrze radzi sobie z szorstkością naskórka
Po dłuższym stosowaniu widzę, że krem rzeczywiście radzi sobie z suchą skórą. U mnie okazał się wybawieniem dla mojego czoła, które było bardzo przesuszone.
Używam od dłuższego czasu i nie pojawiła się u mnie żadna reakcja alergiczna

Produkt ten możecie zamówić między innymi w aptekach internetowych, na przykład tutaj, tutaj... Cena zależna jest od danego miejsca zakupu, ale może go dostać już od 16.99 zł :) Jeżeli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o tym lub innym kosmetyku z Allerco, to polecam zajrzeć na ich stronę internetową - klik.

Mieliście okazję używać jakiegoś produktu tej marki? Jakie są wsze odczucia? :) 
Czytaj więcej

Instagram