poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Wiosna, wiosna...
crop top z DressLily

Ah! W końcu zaczynam czuć wiosnę. W ostatnim czasie pogoda jest bardzo dobra, chociaż czekam na jeszcze cieplejsze dni :D Jakiś czas temu zainspirowana słoneczkiem świecącym na zewnątrz, postanowiłam złożyć zamówienie w sklepie Dresslily. Głównym elementem koszyka był crop top, który od razu przykuł moją uwagę. Po otworzeniu paczki okazało się, że jest strasznie krótki... Niestety :D Nie wiem czy znajdę spodnie do których będę mogła ją założyć.

*Here are the new arrival: https://www.dresslily.com/promotion/spring-is-in-the-air.html 
It's time to refresh your wardrobe! DressLily prepare the best high-quality but low-prices products for you, make you free under all occasion for Monday to Friday

Zapraszam do oglądania zdjęć, będziecie mieli okazję zobaczyć jak prezentuje się bluzka i jak krótka ona jest :D

Dodatkowo mam dla Was rabacik:
Use code:DLBF20 with 20% OFF:
Over 10usd, save 2usd; Over 20usd, save 4usd; Over 30usd, save 6usd; Over 40usd ,save 8usd; Over 50usd, save 10usd; Over 60usd, save 12usd; Over 70usd, save 14usd; Over 80usd, save 16usd; Over 90usd, save 18usd; Over 100usd, save 20usd;Over 110usd, save 22usd; Over 120usd, save 24usd; Over 130usd, save 26usd; Over 140usd, save 28usdUse code:DLBF20 with 20% OFF: Over 10usd, save 2usd; Over 20usd, save 4usd; Over 30usd, save 6usd; Over 40usd ,save 8usd; Over 50usd, save 10usd; Over 60usd, save 12usd; Over 70usd, save 14usd; Over 80usd, save 16usd; Over 90usd, save 18usd; Over 100usd, save 20usd;Over 110usd, save 22usd; Over 120usd, save 24usd; Over 130usd, save 26usd; Over 140usd, save 28usd

Wy też już czujecie wionę? Zaczynacie już uzupełniać swoją wiosenną garderobę? :)
Czytaj więcej

niedziela, 10 marca 2019

Recenzja książki "Idealny mężczyzna" Kristen Ashley

***
Cztery lata temu Mitch Lawson wprowadził się do mieszkania naprzeciwko Mary Hanover, a ona od pierwszego wejrzenia zakochała się w wysokim, przystojnym i świetnie ubranym detektywie. Wie, że Mitch nigdy nie odwzajemni jej uczucia, jest przecież z innej ligi. Co nie zmienia faktu, że to mężczyzna jej marzeń. Niespodziewanie Mara zostanie opiekunką dwojga dzieci, a detektyw zaoferuje swoją pomoc… choćby w postaci cudownego masażu stóp. Mara pamięta o tym, kim jest i skąd pochodzi. Ma bolesną świadomość, że Mitch jest po prostu dla niej za dobry. On jednak uważa inaczej; spróbuje przekonać Marę, żeby odcięła się od swojej przeszłości. Chciałby stworzyć z nią rodzinę, ale odkryje, że musi chronić ją przed zupełnie nieoczekiwanymi zagrożeniami i groźnymi przestępcami, którzy będą próbować ich rozdzielić.

Słyszałam wiele pozytywnych opinii o książkach Kristen Ashley, dlatego postanowiłam przekonać się na własnej skórze czy polubię się z jej twórczością. Padło na książkę "Idealny mężczyzna" i powiem szczerze, że pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, okładka wygląda ładnie i ciekawie, chociaż kolorystyka pozostawia wiele do życzenia.

"Idealny mężczyzna" to trzecia część serii "Mężczyzna marzeń". Przyznam się szczerze, że nie czytałam dwóch pierwszych, ale z tego co mi wiadomo, to nie są one ze sobą powiązane. Każdy tom opisuje losy innych bohaterów, więc śmiało można wybrać tę, która najbardziej zainteresuje nas swoim opisem.

Główną bohaterką książki jest Mara, która porzuciła trudną przeszłość i odizolowała się od rodziny. Wiodła spokojne życie, uważając się za dziewczynę z niższej ligi... do czasu aż musiała przejąć opiekę nad dwójką dzieci swojego kuzyna. Wszystko zaczyna się komplikować i walić, ale z pomocą przychodzi jej niezwykle przystojny Mitch, w którym od dłuższego czasu się podkochiwała... I tak razem stają do walki o lepsze życie dla dzieci, a także o swoją miłość.

Autorka bardzo dokładnie opisuje emocje, które w danym momencie towarzyszą bohaterom. Mamy okazję być świadkami umacniającego się uczucia między bohaterami. Widzimy ich wzloty i upadki, momenty piękne i te nieco gorsze, trudniejsze.
Relacja Mary i Mitcha buduje się powoli... Bardzo powoli. Z jednej strony było to fajne, że nie wskoczyli od razu do łóżka, ale z czasem robi się to męczące. Są to takie podchody, do których zostały dodane zbędne dialogi, które niczego nie wnosiły, tylko wkurzały swoją nudnością i zbędnością.

Postacie są bardzo barwne i zróżnicowane. Mara jest z wierzchu twardą kobietą, jednak w głębi jest jest niezwykle krucha, potrzebuje wsparcia... I dostaje je od Mitcha, który jest typowym książkowym ideałem. Zdecydowanie rządzi w ich relacji. Nie ma problemu z mówieniem wprost, tego co czuje... a przede wszystkim tego, że pragnie jej cieleśnie.
Bohaterka stawała się głupiutką dziewczyną, kiedy mężczyzna próbował się do niej zbliżyć... Irytowało mnie to niesamowicie, bo wiązało się to za każdym razem z próbami oparcia się jego urokowi, a także dodatkowymi dialogami, które ponownie mnie nudziły.

Jak się okazało, niezbyt polubiłam się ze stylem autorki. Moim zdaniem akcja toczy się zdecydowanie za wolno. Każdy rozdział zawierał w sobie tylko małą cząstkę zwrotu akcji, czy jakiejś lepszej sceny, reszta to były nudne dialogi i zbędne opisy. Przyznam szczerze, że ciężko czytało mi się tę książkę. Podejrzewam, że część czytelników odłożyłaby ją już po kilku(nastu?) pierwszych rozdziałach.

Podsumowując, moim zdaniem jest to książka z niższej półki. Nie wnosi ona niczego ciekawego do naszego życia. Przyjemniaczek na kilka długich wieczorów, kiedy już totalnie nic nie mamy do roboty.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Akurat

Czytaliście jakąś książkę tej autorki? Jakie są wasze wrażenia? Macie zamiar sięgnąć po tę? 
Czytaj więcej

niedziela, 24 lutego 2019

Recenzja książki
"Neverworld Wake" Marisha Pessl

W ostatnim czasie mam coraz mniej wolnych chwil na czytanie... Nadgoniłam trochę w ferie, ale też bez żadnych rewelacji, bo ciągle coś się działo. Dzisiaj jednak w końcu przychodzę do Was z recenzją książki! Zapraszam!
Pięcioro przyjaciół. Tylko jedno z nich może przeżyć. Porywający thriller, w którym czas zapętlił się w wiecznym powtórzeniu. Komu uda się wyrwać z koszmarnej otchłani? Jaką cenę będzie musiał zapłacić?
Beatrice Hartley i pięcioro jej najlepszych przyjaciół tworzyli świetną ekipę. Ale wszystko zmieniła śmierć Jima, geniusza muzycznego i chłopaka Beatrice.
Rok po zakończeniu szkoły Beatrice wraca do Wincroft – nadmorskiej posiadłości, gdzie spędzili razem wiele wieczorów, dzielili się tajemnicami i planowali zmienić świat. Beatrice ma nadzieję, że pozna odpowiedzi na mroczne pytania dotyczące okoliczności śmierci Jima. Podejrzewa, że jej przyjaciele wiedzą znacznie więcej, niż chcą zdradzić. Beatrice czuje, że nigdy nie pozna prawdy.
Rankiem, po burzy, do drzwi puka tajemniczy mężczyzna. Beztroskim tonem oznajmia coś, co wydaje się niemożliwe: czas się zatrzymał, zapętlił się w wiecznym powtórzeniu, które zdołają przerwać, tylko jeśli podejmą niezwykle trudną decyzję. Beatrice dostaje ostatnią szansę, by poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania… I ostatnią szansę, by żyć. Tak zaczyna się Pętla w Neverworld.

Ostatnio sięgałam tylko po książki z gatunku romantycznego i w końcu zaczęło mi brakować czegoś nowego, jakiejś świeżości. I tak natrafiłam na tę powieść. Byłam bardzo zaintrygowana opisem, skojarzyło mi się to trochę z takim horrorowym stylem, ale i tak spodziewałam się zwykłej młodzieżówki. Co prawda troszkę się pomyliłam i jest to fantasy połączone z zagadką, ale i tak jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.

Zacznę od tego, że przez początkowe rozdziały ciężko było mi przebrnąć. Zawierały ogrom opisów, które w żaden sposób nie potrafiły mnie zainteresować. Robiłam po kilka podejść do jednego rozdziału, w pewnym momencie miałam nawet ochotę odłożyć tę książkę na szafkę i już do niej nie wracać... ale, całe szczęście, zrezygnowałam z tego planu i przebrnęłam przez tę nudną część powieści docierając do prawdziwej akcji.

W powieści pojawia się pięć głównych postaci - Beatrice, Martha, Kipling, Whitley i Cannon. Autorka zdołała bardzo dokładnie przedstawić bohaterów, pojawia się wiele informacji na ich temat. Są niesamowicie barwne i zróżnicowane.
W tej historii dużą rolę odgrywa też Jim - chłopak Beatrice i przyjaciel reszty - którego tajemnicza śmierć nie daje spokoju paczce przyjaciół. W końcu postanawiają odkryć całą prawdę. Chcą wiedzieć czy rzeczywiście było to samobójstwo, czy może wypadek... a co gorsza, może morderstwo.
Policja bardzo szybko zamknęła sprawę, rodzice Jima milczą, nie walczą o prawdę, dowody znikające z komisariatu, a do tego przyjaciele, którzy mają sporo za uszami... Zestaw przypadków, czy może jednak śmierć Jima nie wyglądała tak jak wszyscy uważają?

Historia Jima niesamowicie wciąga swoją tajemniczością, jest tak zagmatwana, że w pewnym momencie można powiedzieć "Stop! Co tu się dzieje?!". Obstawiałam różne warianty zakończeń, kilka sprawdziło się po części... ale ostateczne rozwiązanie zagadki? WOW! Absolutnie się tego nie spodziewałam. Było to dla mnie ogromne zaskoczenie. Właściwie to do tej pory je przeżywam :D
Dodatkowym "smaczkiem" jest ukazanie przez autorkę Nieświata. Fajnie współgra to z całością i nadaje odmiennego charakteru. Jest to pierwsza książka z motywem podróży w czasie, jaką miałam okazję czytać... chociaż wiem, że jest ich sporo :D

Oryginalny tytuł: Neverworld Wake
Data wydania: 16 stycznia 2019
Ilość stron: 368 
Wydawnictwo: Jaguar

Podsumowując, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką. Spodziewałam się typowej, niezbyt zaskakującej młodzieżówki, w której zakończenie będzie proste i pospolite. A dostałam totalną miazgę! Pojawia się wiele zaskoczeń, które nieźle mącą w głowie i zmieniają teorie co do reszty historii.
Z czystym sumieniem polecam Wam tę książkę, zachęcam do zaciśnięcia zębów i przebrnięcia przez kilka nudnych rozdziałów... bo warto!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar

Lubicie powieści z motywem zagadek? Czytaliście już tę książkę? A może macie dopiero zamiar po nią sięgnąć? :) 
Czytaj więcej

Instagram